Trzy noworoczne obserwacje bez morału

OBSERWACJA TAKSÓWKOWA

Piątek, 4 kilometry w taksówce na Dworzec Centralny w Warszawie. W radiu wiadomości.

– Ten rząd i ci lekarze siebie warci. Chorego w d… mają, tylko kasa się liczy. Chorzy obywatele, ale jeszcze bardziej chore państwo, proszę pani! – denerwuje się taksówkarz, lat ok. 50. – Co taki minister jeden z drugim wiedzą co to znaczy się leczyć? Mają te swoje kliniki, kolejki to najwyżej w telewizji widzą i to tylko jak nie przełączą na kanał bez kolejek! Recepta na lek za stówkę też ich nie zaboli! Darmozjady! Wycieczki, restauracyjki, garniturki i sekretarki! To im tylko w głowie, za nasze pieniądze!

Czuję, że pan taksówkarz gotuje się coraz bardziej. Nie włączam się w dyskusję, bo nie lubię.

– A taki lekarz, też musi za tyle lek wypisać? – retorycznie pyta pan. – A no musi, bo mu za to płacą różne firmy. Nie ma innego kraju na świecie, który byłby tak skorumpowany jak Polska! Państwo dziadowskie, ale największe dziady to my, zwykli ludzie. Proszę, od tego roku ZUS znów do góry! A w takiej Anglii – zupełnie inaczej. Tam państwo jest dla ludzi, w Polsce to ludzie są dla państwa. Jak za komuny, nic się w tym polskim dziadostwie nie zmieniło!

Dworzec. Wysiadam, przygnieciona informacją o wyższym ZUSie, ale też z niedającą się przepędzić myślą w głowie: czy w tych polskich taksówkach zawsze tak musi śmierdzieć?

OBSERWACJA DWORCOWA

Piątek, tuż po 17, Dworzec Główny w Krakowie. Z pociągu z Warszawy wysiadają policjanci i wynoszą jakieś pakunki.

– Niezłą obstawę mieliśmy – mówi na ten widok młoda dziewczyna.

– No, oni chyba broń przewozili – odpowiada idący z nią chłopak.

– Przejazd o podwyższonym poziomie bezpieczeństwa – śmieje się dziewczyna.

– Jasne, gdyby był napad na pociąg, nawet nie wiedzieliby jak tej broni użyć – mówi on.

– I pierwsi by uciekali! No, polska policja, masakra – dopowiada ona.

OBSERWACJA DOMOWA

Piątkowy rodzinny wieczór. Gra „Biznes po polsku”. Uśmiecham się pod nosem. Nazwa zadziałała jak odruch Pawłowa. Czytamy instrukcję.

„(…) Cel gry: Każdy z graczy stara się zdobyć jak największy majątek, a przeciwników doprowadzić do bankructwa.”  Niby jak w klasycznym Monopoly, tyle że nie kupuje się tu nieruchomości, nie buduje hoteli, a zakłada, prowadzi lub przejmuje firmy. Nie jakieś wielkie – zakład fryzjerski, kiełbaski z rożna czy kiosk. Najpierw trzeba zdobyć zawód – można zostać lekarzem, policjantem, elektrykiem, nauczycielem lub księgowym. Ciekawam, czy pierwszy lekarz doprowadzi elektryka do bankructwa czy księgowy nauczyciela? Nie można tu jak w Eurobiznesie stracić swoich domów, które kupiło się w ramach inwestycji, za to jak najbardziej można stracić zdobyty wcześniej zawód, trafić do Urzędu Pracy i otrzymać zasiłek. Słucham tej odczytywanej rodzinnie instrukcji i myślę sobie – jakaż to polska gra!

Ale jest w niej i światełko w tunelu. Można zostać posłem (ewentualnie senatorem lub radnym, ale trochę mniej się opłaca). Najpierw wprawdzie trzeba zapłacić za kampanię wyborczą ze swojego portfela, ale potem pieniądze płyną i płyną. „Jeżeli na „wykupione” pole POSEŁ stanie inny gracz, to musi zapłacić właścicielowi mandatu poselskiego (niezależnie od pobieranych diet) kwotę 1000 zł darowizny jako wyraz podziwu dla jego działalności poselskiej. Poseł nie może być ukarany, czy też zatrzymany przez policję. Poseł nie może iść do więzienia.” Ot, biznes po polsku! – śmieję się (i ze złością przypominam sobie o tym wyższym ZUSie, o którym rano mówił taksówkarz).

***

To historie bez morału i bez wniosków. Ot, po prostu w tym ciągle Nowym Roku życzę Wam i sobie jak najmniej dziadostwa, więcej wiary w siebie i otaczającą rzeczywistość. A także, już tak górnolotnie –  by słowo „polski” przestało być  synonimem tego, co negatywne.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s