Guns’n’Losses

Boulder, 100-tysięczne miasteczko w okolicach Denver. Na oko prawie każdy jeździ tu na rowerze. Co druga osoba uprawia jogę. Co trzecia „ze względów medycznych” pali marihuanę. Ilu mieszkańców tego miasteczka ma broń? Przyznam się szczerze – nie wiem. Ale zapewne sporo.

W Stanach przepisy prawa dotyczące dostępu do broni regulowane są poprzez władze poszczególnych stanów. W Boulder, tak jak w całym Kolorado, nie trzeba mieć żadnej licencji na zakup broni, nie trzeba jej także nigdzie rejestrować (przy czym sprzedawcy mają obowiązek przechowywania danych nabywców, które w każdej chwili powinny być dostępne dla policji). W tym roku w Kolorado, w okresie od stycznia do maja, wydano 118.643 zezwoleń na broń, odmówiono wydawania takich zezwoleń dla blisko 3 tysięcy osób. W ostatniej dekadzie, z roku na rok ilość zezwoleń na posiadanie broni, wydawanych w tym stanie, rośnie.

dane ze strony: Colorado Bureau of Investigation

Broni nie mogą posiadać osoby z kryminalną przeszłością, a także pozostające pod wpływem alkoholu (w Boulder także medycznej marihuany). Warto przy tym zauważyć, że Boulder jest jednym z amerykańskich miast, w których można wnosić tzw. „concealed weapon” czyli tłumacząc wprost „ukrytą broń” nawet na teren kampusu uniwersyteckiego. A że w mieście dominują studenci…

Walkę o taką możliwość rozpoczęli w 2008r. właśnie studenci należący do organizacji Students for Concealed Carry on Campus (concealed carry – możliwość noszenia przy sobie pistoletu schowanego przed wzrokiem innych ludzi – na posiadanie tego typu broni konieczna jest zgoda policji). The Colorado Court of Appeals (Sąd Apelacyjny Stanu Kolorado) w kwietniu 2010r. uznał, że decyzja władz University of Colorado, która przez wiele lat zakazywała wnoszenia broni na teren uczelni, jest niezgodna z prawem stanowym. Uczelnia postanowiła walczyć o to, by kampus pozostał terenem wolnym od broni. Batalia prawna trwała dwa lata, zakończyła się w marcu tego roku decyzją Sądu Najwyższego Stanu Kolorado, który uznał, że władze uczelni nie mogą zakazać noszenia broni na terenie kampusu. Dzięki tej decyzji Sądu, wszystkie osoby powyżej 21 roku życia, które posiadają zezwolenie na taki typ broni, mogą z nią wejść gdziekolwiek na teren kampusu. Policja szacuje, że zezwolenie na broń typu „concealed“ ma nie więcej niż 1% osób (w tym studentów i wykładowców) wchodzących na teren kampusu. Wydawałoby się, że to niewiele, warto jednak zwrócić uwagę, że jedynie 7% osób mieszkających na terenie kampusu ma powyżej 21 lat.

Prawo do posiadania „concealed weapons“  obowiązuje  na terenie 25 kampusów państwowych uczelni (zarówno typu college, jak i university) w całym USA – w uczelniach Kolorado, Utah, Virginii i Michigan. W niektórych stanach uczelnie mogą same zdecydować czy zezwolą na taką broń na swoich terenach – większość z nich się na to nie decyduje. Ale np. w Utah władze uczelni nie mają nic w tej kwestii do powiedzenia. Oczywiście prawo do „concealed carry” nie dotyczy jedynie kampusów uniwersyteckich. Np. w Ohio z „concealed weapon“ można wejść nawet do baru czy parku – z zezwolenia na taki typ broni korzysta ponad ćwierć miliona mieszkańców stanu.

Oczywiście na co dzień trudno zauważyć by w Boulder poruszali się ludzie z bronią. Tak, wiem, formalnie przecież jest ona „ukryta“… W ubiegłym roku zdarzyło mi się być tam na imprezie organizowanej przez studentów uczelni. Jedna z imprezowiczek przyjechała na nią (na rowerze, a jakże!) z pistoletem, który kilka dni wcześniej kupiła i który pokazywała swoim znajomym. Znawcy zaczęli go oglądać i rozpoczęła się dyskusja o tym kto jaki typ pistoletu posiada. A ja stałam w szoku… Po co im to? Tracy szybko mi wytłumaczyła – ej, no przecież to jest teren górski, nigdy nie wiadomo czy cię nie zaatakuje jakiś niedźwiedź… Myślałam, że jak skończy mówić, zacznie się śmiać, ale nie, okazało się, że ona mówi jak najbardziej poważnie. Wszyscy potem zaczęli się dziwić, że ja się dziwię, że oni noszą broń. „Przecież takie prawo daje nam konstytucja. A przede wszystkim daje nam poczucie bezpieczeństwa“, próbowali mnie przekonać. Moje argumenty, blondynki z dalekiego dzikiego kraju – „ale ja się poruszam po świecie bez broni, a czuję się bezpieczna“ nie trafiały do nich. To wtedy właśnie ktoś zaskoczył mnie informacją, że już wkrótce być może i kampus zostanie objęty prawem do wnoszenia broni. Ze śmiechem spytałam: tam też wchodzą niedźwiedzie? No cóż, znów spotkałam się z niezrozumieniem :)  Właściwie, muszę przyznać,  że rozmowa z nimi o broni była jak rozmowa w Polsce o parasolce. Po prostu ją się w domu ma. Po prostu czasem się ją ze sobą weźmie. Czy jest coś dziwnego w tym, że w domu ma się parasolkę, nawet gdy za oknem ciągle słońce?

via Twitter / @9news

Wczoraj, 35 mil od Boulder, w miejscowości Aurora doszło do tragicznego zdarzenia. Najprawdopodobniej mieszkaniec tego miasta zastrzelił dwanaście osób i zranił kilkadziesiąt innych w trakcie pokazu nowego filmu o Batmanie. Dwudziestoparoletni mężczyzna posiadał kilka sztuk broni. Amerykanie są wstrząśnięci. Amerykanie są w żałobie. Ale gdy słyszę raz po raz padające w naszych mediach pytanie czy Amerykanie po tej tragedii zmienią swoje podejście do broni, od razu ciśnie mi się  na usta odpowiedź: nie. A nawet: absolutnie nie. Tracy dziś w mailu napisała mi – ten człowiek to szaleniec, a większość osób posiadających broń, to normalni ludzie. Mamy broń, żeby bronić się także przed takimi jak on… Może gdyby ktoś tam w kinie miał pistolet, ta tragedia nie byłaby tak straszna? Ja czuję się z moim pistoletem dużo bezpieczniejsza, zwłaszcza w takie dni jak dziś… To głos zwykłego obywatela. Ale to głos wśród amerykańskich obywateli przeważający. Jak wynika z badań przeprowadzanych przez Instytut Gallupa, w 2010r. 44% Amerykanów chciało zaostrzenia prawa dotyczącego posiadania broni, ale 54% chciała jego utrzymania lub wręcz złagodzenia. Patrząc na odpowiedzi na te same pytania, udzielane w przeciągu ostatnich lat, widać że Amerykanie z roku na rok mają coraz więcej sympatii dla broni palnej.

Do tego dochodzi silne lobby organizacji popierających jak najbardziej liberalne prawo do posiadania broni. Głos ich przeciwników jest słabo słyszalny, może inaczej jest jedynie w takie dni jak wczoraj… No i kwestia woli politycznej. Prezydent Obama – kiedyś zwolennik zaostrzenia przepisów prawa dotyczącego broni, właściwie przez całą swą kadencję nie zrobił nic, by to prawo zmienić. Dziś, w obliczu tragedii, nie ma też chyba co liczyć na kolejne obietnice (o działaniach nawet nie wspominając) w tej kwestii. Zbliżają się wybory,  a 4 miliony bardzo aktywnych działaczy National Rifle Association (najważniejsza organizacja skupiająca posiadaczy broni) to łakomy wyborczy kąsek, zwłaszcza że wielu z nich mieszka w kluczowych dla wyborów stanach (np. Virginia czy Ohio). Żadnej deklaracji nie można się też spodziewać po kontrkandydacie Obamy – Mitt Romney jest Republikaninem, a ci od zawsze znani są ze swej miłości do broni.

Official White House Photo by Pete Souza

W temacie dostępu do broni w USA, warto odwiedzić poniższe strony:

Armed Campuses – http://www.armedcampuses.org/

The Institute of Legislative Action – http://www.nraila.org/

Law Center to Prevent Gun Violence – http://smartgunlaws.org/

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s