Downtown Houston

Houston – największe i najbardziej kosmopolityczne miasto Teksasu. Na ulicach tak często słyszy się angielski, jak i hiszpański. Zresztą, nawet znaki drogowe czy informacje w sklepach i na przystankach autobusowych są w obydwóch językach . Według oficjalnych danych, 37% mieszkańców miasta stanowią Latynosi (w całym Teksasie, wg. spisu narodowego, osób określających się jako „Hispanic” jest oficjalnie 38%, a w USA – 20,6%). Wychodzi tu aż 12 tygodników i jeden dziennik w języku hiszpańskim. Plus 17 stacji radiowych.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Downtown Houston, czyli biznesowe centrum miasta, robi imponujące wrażenie. Najwyższy budynek, JPMorgan Chase Tower, jest wysoki na 305 m. To jednocześnie najwyższy budynek w Teksasie, 10 – w USA, 30 – w świecie. Jest czysto, wręcz sterylnie, niewiele tu sklepów (te znajdują się przede wszystkim w olbrzymich kompleksach handlowych na obrzeżach miasta), właściwie głównie biura. Ale to centrum. 5 minut od Downtown na północ i człowiek nie jest pewny czy to nadal to samo miasto, ba!, czy to nadal ten sam kraj… Jest obskurnie, wręcz brudno, drogi gorsze niż w Polsce (naprawdę! to jest możliwe!), mnóstwo czarnoskórych mężczyzn siedzących bezczynnie przy drodze, dużo większa liczba samochodów policyjnych, zaniedbane budynki, sklepy i bary wyłącznie z napisami po hiszpańsku. Biedę widać tu na każdym kroku. I to właśnie przez takie miejsca jak to, tzw. biali mieszkańcy Teksasu domagają się zaostrzenia przepisów imigracyjnych, zbudowania muru-granicy odgraniczającego USA od Meksyku, większej skuteczności w ekstradycjach nielegalnych emigrantów (tzw. illegal aliens), zniesiena stypendiów dla latynoskich studentów. To jednej z najważniejszych tematów kampanii wyborczej, który różni nie tylko demokratów i republikanów, ale pokazał również spore różnice w podejściu do tej tematyki wśród samych republikanów (de facto do podziału: Rick Perry kontra pozostali kandydaci). Ale o tym kiedy indziej… Dziś pozostańmy w chłodnym Downtown. Średnia temperatura obecnie w Houston to ok. 36 stopni C. Przy tak wysokich temperaturach (jak to mówią tutejsi – jesienią!) i ogromnej wilgoci, nie da się tu żyć bez klimatyzacji. Nie bez powodu Houston uchodzi za nieoficjalną światową stolicę klimatyzacji!

 Niech nie zwiodą Was zdjęcia z nadchodzącej burzy. Szła, szła, ale nie doszła. W Houston i okolicach nie padało już od wielu tygodni. Nic więc dziwnego, że w „Little Pappasito’s” (ach, te enchillady, mniam!) wszyscy z radością patrzyli na groźnie wyglądające niebo…

Reklamy

2 comments

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s